- Jak wszyscy, zniknę. - westchnąłem.
- Skąd wiesz? - spytała przechylając głowę na bok.
- Nie jestem jedynym duchem w tym mieście, rozmawiałem z takim starszym panem, jak mu odłączyli żonę, zniknęła a on nadal się pląta po tym świecie nie wiedząc po co. - wyjaśniłem.
- Dobra, pomyślimy co zrobić jutro. Dobranoc. - uśmiechnęła się.
- Dobranoc. - odwzajemniłem uśmiech.
Po kilku minutach namysły, wziąłem laptopa w ręce i usiadłem na łóżku, szukałem tak długo, aż znalazłem tego faceta, nazywa się Rey Song, ma 42 lata i obecnie przebywa w okolicach miasta. Zadowolony poszedłem spać, następnego dnia wstałem rano, Taiga już nie spała. Położyłem laptopa przed nią pokazując jej list gońcy tego faceta.
- Wystarczy że go znajdę, a później się zobaczy. - stwierdziłem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz