Uśmiechnęłam się jedynie słysząc jego słowa i wkładając jabłko do torby
- Tylko nie rób imprezy jak mnie nie będzie - Wyszłam i zamknęłam drzwi. W szkole przyjęli mnie nawet dobrze, byłam w sumie zaskoczona takim zachowaniem, spodziewałam się zimniejszego przyjęcia. Co dziwne dostałam nawet zaproszenie na imprezę w piątek, w sumie to czemu by nie skorzystać, przynajmniej poznam więcej osób. Po lekcjach wstąpiłam do jakieś małej knajpki, żeby kupić obiad na wynos. W domu od razu udałam się do kuchni, żeby się najeść. Przeglądałam gazetę zjadając lazanie, kiedy na krześle naprzeciwko mnie pojawił się chłopak, wzdrygnęłam się lekko
- Nie strasz mnie tak, nie jestem jeszcze przyzwyczajona - Mruknęłam, przełykając kawałek makaronu
- I jak było? - Przechylił lekko głowę
- W piątek idę na imprezę - Pochwaliłam się od razu z uśmiechem - Tak poza tym, to jestem Taiga
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz