Byłam nieco zaspana i nie ukrywam za dobrze też się nie czułam, ale odrzuciłam to wszystko od siebie, przemyłam twarz wodą i zaczęłam się ubierać. Wyszłam z łazienki i nie patrzyłam przed siebie tylko szłam szybko, przez co przeszłam przez chłopaka, trochę mnie to połaskotało
- P...Przepraszam, byłam zamyślona - Zaczęłam patrząc na niego
- To nic. Jednak to nie zmienia faktu, że powinnaś zostać w domu i odpocząć - Podszedł do mnie, a ja jedynie przewróciłam oczami
- Później, nic mi nie jest - Na dole wzięłam jabłko i poszliśmy do szpitala. Weszłam bez problemów, usiadłam na brzegu łóżka i próbowałam wszystkiego, żeby jego dusza ponownie była w ciele. Przy jednym "rytuale" do środka wszedł lekarz
- Pani z rodziny? - Zapytał
- Tak - Odpowiedziałam od razu
- Pacjent zostanie odpięty za kilka godzin, przykro mi - Wyszedł zamykając drzwi, ja natomiast z dużymi oczyma patrzyłam na ducha chłopaka
- A więc tak skończę - Zaczął odwracając wzrok
- Nie.... Nie.... Nie! - Zaczęłam - Miałeś żyć, miło się ułożyć... To...Wszystko....Nie....Tak - Zaczęłam szybciej oddychać
- Co Ci? - Od razu znalazł się obok mnie
- S..Słabo - Nawet nie wiem kiedy zrobiło mi się ciemno przed oczami
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz