Westchnąłem i zacząłem kręcić się dookoła na krześle.
- Widzisz, mój ojciec był prawnikiem. Nie wybronił jednego z mafii który wpadł i poszedł siedzieć, jego koledzy się wkurzyli i szukali zemsty. Próby podpalenia, specjalnie spowodowane wypadki... było tego masa. Dopiero jak wyszedł, przyszli tu i... każdy dostał kulkę w głowę, dookoła pełno krwi... straszne to było. - czułem jak po moim ciele przechodzą ciarki. - Ale jeden nie trafił i dostałem tylko w klatkę, kula cudem ominęła serce, przyjechała policja nie mieli czasu mnie dobić. - wzruszyłem lekko ramionami.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz