Zaśmiałam się, a alkohol zaczął szumieć mi w głowie
- Uwielbiam zakłady! - Oznajmiłam zadowolona - Tylko uważaj, jestem strasznie uparta, więc nie dam się tak łatwo - Zapewniłam
- Nie wątpię - Uśmiechnął się jedynie - To na początek musisz to odłożyć - Wskazał na butelkę
- Chcesz mnie uśpić, żeby mieć spokój - Oznajmiłam, marszcząc brwi
- Wyjdziemy na dwór - Przewrócił oczami
- Nie bo uznają mnie za walniętą, że gadam sama do siebie - Zaśmiałam się - Chcesz mnie posłać do psychiatryka? Już raz miałam tam jechać więcej nie chce- Pokręciłam głową z uśmiechem
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz