Lekarz przez dłuższy czas sprawdzał Aleksa, co było oczywiste w końcu przez ponad rok był w śpiączce. Po kilkunastu minutach ciągle zszokowany podszedł do mnie wypisując jakąś receptę na witaminy
- Nie przemęczaj się tak więcej, szkoła to nie wszystko - No proszę pomyślał, że cały czas się uczyłam, jak słodko
- Oczywiście - Mruknęłam. Po kilkuminutowej rozmowie, jak to powinnam więcej spać mogłam wracać już do domu
- To wy kupcie leki, a ja się pozbieram - Powiedziałam do rodziców, skinęli jedynie głową, kiedy wyszli podeszłam do chłopaka siadając na jego łóżku - W sumie było całkiem zabawnie - Powiedziałam w końcu
- Nie licząc tykającego czasu to tak - Również się uśmiechnął
- Dziwnie będzie wiedząc, że cały dom jest pusty - Spojrzałam na niego znowu - Muszę iść, zaraz będą moi rodzice, trzymaj się - Wstałam z łóżka wychodząc z sali. Może to dziwne, ale będzie mi go brakować, zawsze wiedziałam, że mogę z kimś pogadać, nie byłam sama, teraz... Całymi dniami będę siedzieć sama w domu, ale przynajmniej on ma znowu swoje życie
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz