Słuchając jego opowieści co jakiś czas się uśmiechnęłam. To dziwne, ale sama chciałam przeżywać je razem z nimi. Otrząsnęłam się, kiedy Aleks ponownie powiedział, że nic nie czuje
- Byliście na prawdę blisko - Westchnęłam
- Myślisz, że jeszcze będzie wśród nas? - Zapytał nagle
- Cały czas jest - Uśmiechnęłam się jedynie - Będę się zbierać, muszę jeszcze ogarnąć lekcje - Dodałam nie zmieniając wyrazu twarzy
- Pewnie, widzimy się jutro w szkole - Odwzajemnił gest. Wyszłam i ruszyłam w kierunku domu, zastanawiając się co dalej
- Zastanawiam się czy to ma w ogóle sens - Westchnął
- Ma, przestań się zamartwiać - burknęłam otwierając drzwi
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz