wtorek, 22 grudnia 2015

Od Aleksa

- Max jest mój, nie myśl, że pozwolę Ci go oddać. - mruknąłem i wstałem.
Pies ruszył za mną, weszliśmy do kuchni, wyciągnąłem z szafki nad lodówką smakołyki Maxa i dałem mu kilka. Mój wzrok utkwił w talerzyku leżącym na blacie kuchennym. Ogarnął mnie smutek, taki sam miała moja mama... chciałem wziąć go do ręki lecz ta przez niego przeniknęła, nie mogłem się skupić, wszystko dlatego.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz