- W sumie to nie wiem - Wzruszyłam lekko ramionami
- Robi się trochę późno i musiałbym już iść, ale z drugiej strony nie chce Cię zostawiać samej - Westchnął, przenosząc swój wzrok na mnie
- Nie martw się, poradzę sobie - Zaśmiałam się lekko wstając.... Pożegnałam się z Aleksem, ogarnęłam trochę i położyłam się do łóżku, dosyć szybko usnęłam. W nocy obudził mnie dziwny dźwięk. Rozejrzałam się po pokoju zdezorientowana - Aleks? - Zapytałam zapalając małą lampkę. Widząc postać młodego mężczyzny, wręcz pisnęłam, chwyciłam za pierwszą rzecz pod ręką, a był to mój zeszyt i rzuciłam w ową postać, widząc z jaką łatwością przez niego przenika, zrobiłam jeszcze większe oczy
- To prawda widzisz nas - Zaczął nie zmieniając swojego miejsca
- Nie wiem skąd to wiesz, ale nie masz prawa wchodzić mi do pokoju w środku nocy kiedy śpię! - Krzyknęłam
- Musisz coś dla mnie zrobić, bez tego nie mogę wyjść z tego świata, musisz przekazać mojej żonie list... - Zwariowałam czy dzieje się to na prawdę?
- Dobrze... Zjaw się rano... Okej? - Zapytałam dalej nieco przestraszona, ten jedynie skinął głową i zniknął. Od razu wzięłam telefon do ręki "Jak tylko wstaniesz, zadzwoń, to ważne!" Wysłałam smsa do Aleksa, po czym ponownie położyłam głowę na poduszkę
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz