Spojrzałam na niego i zaśmiałam się
- Gdybyś Ty widział jak wale z pięści - Wyszłam z pomieszczenia, a później i ze szpitala, aż do przystanku wszędzie byli ludzie więc głupio było się odezwać, dopiero jak usiadłam czekając na autobus zostaliśmy sami
- Ćwiczysz coś? - Zapytał w końcu
- Kiedyś dużo ćwiczyłam sztuki walki, głównie karate, trochę kickboxingu czy taekwondo - Uśmiechnęłam się lekko
- Patrz, też kiedyś ćwiczyłem - Uśmiechnął się lekko pod nosem
- Jeszcze będzie się widzieć na treningach - Pocieszyłam go lekko - Jedzie nasz autobus - Wstałam
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz