Spojrzałem na nią zszokowany, wyglądała na przybitą mimo iż starała się to ukryć. Lecz każdy czasem pęka, nikt nie potrafi być twardym cały czas i to wcale nie jest nic złego.
- Nie trzeba. - odpowiedziałem.
- Teraz tylko rok i już nie będę mieć nikogo... - mruknęła.
Odłożyłem bombkę którą trzymałem w dłoniach i podszedłem do niej.
- Ej, nie mów tak. - jedną ręką złapałem jej dłoń a drugą złapałem ją delikatnie za podbródek aby na mnie spojrzała. - Oni zawsze będą twoimi rodzicami, zawsze będą cię kochać. A poza tym, pamiętaj, masz mnie. - uśmiechnąłem się lekko.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz