wtorek, 22 grudnia 2015

Od Taigi

Nie wszystko poszło tak jak to zaplanowałam... W sumie nic nie poszło po mojej myśli.... Miałam przed oczami sceny sprzed roku, kiedy ujrzałam wilka. Zaczęłam krzyczeć jeszcze głośniej, jednak kiedy rzucił się na tych dwóch przede mną poczułam, że go znam. Kiedy tylko się odwrócił i spojrzał na mnie swoimi oczami, wiedziałam że to Aleks... Dlaczego nie powiedział, że tak umie?!.....
Kątem oka zauważyłam jak policja zgarnia tego faceta, który chciał im uciec. Jednak chłopak... znaczy się teraz wilk, nawet się nie ruszał.
- Proszę stań się niewidzialny nie mogą Cię zobaczyć - Zaczęłam, jednak ten nie reagował, jedynie powoli oddychał.
- Jest tam kto?! - Usłyszałam głos policji. Bez zawahania i z ciężkim trudem podniosłam go i schowałam się za skrzynki, jeśli by go znaleźli mogliby go nawet uśpić, a na to nie mogłam pozwolić, kiedy odjechali, a ja miałam pewność, że zostaliśmy sami, znalazłam włącznik światła. Ściągnęłam swoją skórzaną kurtkę i okryłam go, delikatnie głaszcząc
- Aleks, ocknij się, no proszę - Zaczęłam - Przecież miałeś wrócić do swojego ciała, mieliśmy razem ćwiczyć pamiętasz?

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz