środa, 23 grudnia 2015

Od Taigi

Westchnęłam i również wzruszyłam ramionami
- Zostały dwa tygodnie, przed świętami chcą już to zrobić, musimy coś wymyślić - zauważyłam - Wejdziemy do sklepu - Weszłam do jakiegoś marketu, chłopak dalej gadał, a ja nie chciałam wyjść na wariatkę, włożyłam słuchawkę do ucha
- No hej, już jestem, możesz mówić - Zaczęłam spoglądając na niego i wybierając swoje produkty
- Sprytnie - Zaśmiał się
- No wiem - Odwzajemniłam uśmiech - To jakieś pomysły?
- Nie bardzo
- Może trzeba będzie iść do szpitala? Albo poczytam jeszcze co trzeba zrobić

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz