wtorek, 22 grudnia 2015

Od Aleksa

Próbowałem, nie wychodziło mi. Otworzyłem powoli oczy, patrząc na nią. Nadal siedziała przy mnie i szeptała uspokajająco. Podniosłem łeb i położyłem go na jej kolanach powoli mrugając. Minęła godzina, może półtorej. Czułem się już lepiej, w końcu udało mi się wrócić do normalnej postaci, jednak nadal byłem osłabiony. Powoli usiadłem i złapałem się za głowę.
- Która godzina? Chyba powinniśmy już wrócić. - stwierdziłem.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz