środa, 23 grudnia 2015

Od Taigi

Następne dni były strasznie monotonne. Szkoła, dom, nauka, czasami pobiegalam. Kiedy przyszedł weekend mówiłam że zrobie jakiś dłuższy bieg niestety śnieg mi to uniemożliwił. Nalalam do miseczki mleka i wsypalam płatki. Jadlam w ciszy, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi...
Zaskoczyl mnie pokazując wisiorek już nie mówiąc o tym że na pewno był drogi
- Nie musiales - powiedziałam zaskoczona
- Przecież mnie uratowalas - uśmiechnął się lekko siadajac na krześle w kuchni
- Nie robiłam tego dla zapłaty - przeczesalam włosy wciąż trzymając w ręku naszyjnik
- Daj zaloze Ci - nie pytając mnie o zdanie wziął prezent który po chwili zawisnal na mojej szyi
- Dziękuję - wydusilam w koncu z siebie - Słuchaj jak już jesteś... Ubierzesz ze mną choinkę? Nie wiem kiedy będą moi rodzice a powinna już stać ubrana

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz