Śmiejąc się tańczyliśmy w kółko po całym pokoju, aż w końcu opadliśmy na łóżku, mimo wszystko ja dalej nie mogłam opanować śmiechu
- Wylądowałam w łóżku z ładnym duchem... Ej z tego byłaby dobra książka - Zaczęłam, nie przestając się śmiać
- Majaczysz - Odpowiedział z lekkim uśmiechem
- Nope - Ziewnęłam przewracając się na bok i patrząc na niego, wyciągnęłam dłoń w kierunku jego chwilę się zawahałam, po czym ją wycofałam zamykając oczy
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz