wtorek, 22 grudnia 2015

Od Aleksa

Zszedłem za nimi na dół, usiadłem obok dziewczyny i skierowałem wzrok na ekran laptopa.
- Nie sądzę żebyś coś znalazła. - powiedziałem niby sam do siebie.
Westchnąłem pod nosem po czym wstałem i podszedłem do drzwi wyjściowych które były otwarte gdyż ojciec dziewczyny wnosił jeszcze jakieś kartony.
- Chodź Max, spacerek. - zagwizdałem.
Pies dokończył szybko smakołyk i ruszył za mną. Było już ciemno i cicho, niewiele ludzi przechadza się o tej porze po ulicach, głównie dlatego że żyjemy w nienormalnych czasach. Dzięki skupieniu działałem siłą woli na psa dzięki czemu uczyniłem go niewidzialnym na czas spaceru dla bezpieczeństwa.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz